

ArtykułyPremiera 8 maja! Wygraj bilet na seans filmu „Sprawiedliwość owiec”
LubimyCzytać3
Artykuły„Zamknięte w lodzie” – kryminał otwierający nową serię Izabeli Janiszewskiej. Weź udział w akcji recenzenckiej!
LubimyCzytać2
ArtykułyCzy masz dość odwagi, by wejść w ciemność? Zrecenzuj "Aurorę" Pauliny Świst!
LubimyCzytać9
ArtykułyNowa superprodukcja Kena Folletta „Krawędź wieczności” już dostępna w Audiotece
LubimyCzytać1
Villette

- Kategoria:
- klasyka
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- Villette
- Data wydania:
- 2013-10-23
- Data 1. wyd. pol.:
- 2013-10-23
- Liczba stron:
- 656
- Czas czytania
- 10 godz. 56 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788377791622
- Tłumacz:
- Róża Centnerszwerowa
Lucy stara się nie oczekiwać od losu niczego poza spokojną egzystencją, to w obecnej chwili wydaje jej się spełnieniem marzeń. Ale życie wokół niej nie jest bynajmniej spokojne. Lucy mimowolnie zostaje wplątana w wiele tajemniczych zdarzeń, a jej serce powoli zaczyna się otwierać…
Kup Villette w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Polecane przez redakcję
Opinia społeczności i
Villette
Na samym początku dwie krótkie informacje, które prawdopodobnie mogą komuś pomóc - nie, to nie jest romansidło, i tak, to klasyczny staroć. Ja nie wiem po czym była George Eliot kiedy pisała, że w "Villette" znajdziemy namiętność i ogień, ale u mnie takich wrażeń nie odnotowano, może do szczęścia właśnie zabrakło odrobiny substancji odurzających. Nadal pierwszą lokatę w moim prywatnym rankingu twórczości sióstr Brontë zajmują "Dziwne losy Jane Eyre", ale ja ciągle łudzę się, że to się może zmienić. "Villette", przynajmniej jak twierdzi okładka, zawiera wątki autobiograficzne z pobytu autorki w Brukseli, gdzie zakochała się ona w żonatym mężczyźnie. Można więc podejrzewać, że historia będzie naszpikowana emocjami, w końcu to zakazana miłość, a przecież takie uczucia bywają najgorętsze (przynajmniej w książkach). Niestety, biorąc pod uwagę fakt, że to utwór z 1853 roku, właśnie tej namiętności i ognia w książce zabranie! Szczerze mówiąc, lepiej by było, gdyby ta wzmianka wcale się nie pojawiła, bo romansu w tej książce będzie chyba najmniej, a już przynajmniej w wykonaniu głównej bohaterki. O czym więc jest ta książka? O życiu i perypetiach Lucy Snowe, które tak między nami mówiąc, specjalnie porywające nie są. Ale przynajmniej czyta się lepiej niż Dickensa!
Oceny książki Villette
Poznaj innych czytelników
4211 użytkowników ma tytuł Villette na półkach głównych- Chcę przeczytać 2 537
- Przeczytane 1 627
- Teraz czytam 47
- Posiadam 616
- Klasyka 82
- Ulubione 68
- Chcę w prezencie 35
- Literatura angielska 28
- 2013 23
- 2012 22
Tagi i tematy do książki Villette
Inne książki autora

Czytelnicy Villette przeczytali również
Inne materiały dotyczące książki Villette


Życie, życie jest… inspiracją, czyli wątki autobiograficzne w znanych powieściach

Kobiece pióro, męskie nazwisko
Cytaty z książki Villette
Nikt nie puszcza się na rwące, zmącone wody miłości, jeśli nie przyświeca mu gwiazda nadziei.
Nikt nie puszcza się na rwące, zmącone wody miłości, jeśli nie przyświeca mu gwiazda nadziei.
Wierzę w źdźbło nadziei i blasku słonecznego, wystarczające do osłodzenia najcięższego nawet losu. Wierzę, że życie na tej ziemi nie jest wszystkim: ani początkiem, ani końcem. Wierzę, drżąc; ufam, płacząc.
Wierzę w źdźbło nadziei i blasku słonecznego, wystarczające do osłodzenia najcięższego nawet losu. Wierzę, że życie na tej ziemi nie jest ws...
Rozwiń ZwińŻycie tak się układa, że nigdy nie przynosi tego, czego się po nim spodziewamy.
Życie tak się układa, że nigdy nie przynosi tego, czego się po nim spodziewamy.















































Opinie i dyskusje o książce Villette
Powieść skupia się przede wszystkim na samej bohaterce, oraz na tym jak samodzielnie radzi sobie w życiu. Całość to bardzo powolna historia, gdzie miałam już momenty znudzenia. Pięknie i głęboko napisana, ale nużąca.
Powieść skupia się przede wszystkim na samej bohaterce, oraz na tym jak samodzielnie radzi sobie w życiu. Całość to bardzo powolna historia, gdzie miałam już momenty znudzenia. Pięknie i głęboko napisana, ale nużąca.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJak na czas powstania jest to powieść interesująca formalnie. Skupiona przede wszystkim na wnętrzu bohaterki – jej myślach, analizach emocji i obserwacjach świata. Widać wyraźnie, że autorkę bardziej interesuje psychika postaci niż sama akcja. Momentami książka przypomina rozbudowany monolog wewnętrzny i pod tym względem wydaje się zaskakująco nowoczesna.
Ciekawe jest też to, że Charlotte Brontë potrafi uczynić intrygującą bohaterką osobę z pozoru zupełnie nieefektowną. Lucy Snowe nie jest klasyczną postacią romantyczną ani kimś, kto przyciąga uwagę otoczenia. To raczej cicha, powściągliwa obserwatorka stojąca z boku wydarzeń. A jednak dzięki narracji z jej perspektywy poznajemy bogaty świat jej przeżyć i refleksji. Ta sprzeczność – niepozorność zewnętrzna i intensywne życie wewnętrzne – sprawia, że postać Lucy staje się interesująca.
Doceniam także sposób, w jaki powieść pokazuje kobietę samodzielnie radzącą sobie w życiu. Lucy nie buduje swojej tożsamości wokół mężczyzny ani nie szuka ratunku w małżeństwie. Pracuje, utrzymuje się sama i próbuje znaleźć własne miejsce w świecie. W kontekście epoki wiktoriańskiej jest to zaskakująco nowoczesne. Ważna jest też jej nieustanna autoanaliza – Lucy próbuje zrozumieć własne emocje i motywacje. Jednocześnie bohaterka bywała dla mnie chwilami irytująca. Przez długi czas mówi o sobie w sposób bardzo surowy i deprecjonujący, nie wierzy w siebie i zdaje się godzić z rolą osoby stojącej w cieniu. Z czasem jednak się zmienia – staje się bardziej niezależna i potrafi wyraźniej stawiać granice. Ta przemiana wydaje mi się jednym z ważniejszych elementów powieści.
Znacznie trudniej było mi natomiast polubić postać Paula Emanuela. Jego skłonność do pouczania Lucy, krytykowania kobiet oraz religijny fanatyzm były chwilami trudne do zniesienia. Choć ostatecznie okazuje się człowiekiem szlachetnym, trudno było mi całkowicie zmienić wobec niego nastawienie. Dlatego paradoksalnie uważam, że zakończenie powieści jest trafne – nawet jeśli dla wielu czytelników wydaje się gorzkie. Gdyby Paul wrócił i Lucy wyszła za niego za mąż, mam wrażenie, że czekałoby ją życie u boku mężczyzny, który nieustannie ją ocenia i poucza. W tym sensie brak jednoznacznego szczęśliwego zakończenia staje się pewną formę wolności dla bohaterki. Być może Lucy pozostaje samotna, ale zachowuje swoją niezależność.
„Villette” nie jest lekturą łatwą ani szybką. Niezbyt przypadł mi do gustu styl Charlotte Brontë – niezwykle kwiecisty, pełen długich opisów i emocjonalnego tonu. Momentami ociera się to o sentymentalizm i bywa po prostu męczące. Wymaga cierpliwości, ale te niedogodności rekompensuje wykreowanie przenikliwego portretu kobiety próbującej zrozumieć samą siebie i znaleźć własne miejsce w świecie.
Jak na czas powstania jest to powieść interesująca formalnie. Skupiona przede wszystkim na wnętrzu bohaterki – jej myślach, analizach emocji i obserwacjach świata. Widać wyraźnie, że autorkę bardziej interesuje psychika postaci niż sama akcja. Momentami książka przypomina rozbudowany monolog wewnętrzny i pod tym względem wydaje się zaskakująco nowoczesna.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCiekawe jest też...
Gorzko - słodka powieść z niespiesznie prowadzoną akcją, którą z pewnością może uatrakcyjnić dobry głos lektora czytającego audiobook.;) Główna bohaterka (o niezwykłym darze wnikliwej obserwacji i umiejętności wysnuwania ciekawych wniosków) opisuje różnych pracodawców zarówno w Anglii, jak i potem we Francji (stąd tytułowa nazwa miejscowości Villette),wspaniale kreśli portrety napotkanych osób, swoją opowieścią oddaje klimat epoki, zdradza konwenanse, etykietę, ale i poglądy na wychowanie (odmienne chłopców i dziewcząt)... Autorka posługuje się ładnym językiem. NIezwykle przyjemnie się go słucha ...
Gorzko - słodka powieść z niespiesznie prowadzoną akcją, którą z pewnością może uatrakcyjnić dobry głos lektora czytającego audiobook.;) Główna bohaterka (o niezwykłym darze wnikliwej obserwacji i umiejętności wysnuwania ciekawych wniosków) opisuje różnych pracodawców zarówno w Anglii, jak i potem we Francji (stąd tytułowa nazwa miejscowości Villette),wspaniale kreśli...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCo za okropna szmira.
Najogrszy- wątek polly. 6letnia stara maleńka, walącą fochy, ciche dni, manipulacje rodem z harelquinow wobec 16letniego obiektu uczuć...
Bardzo źle się to zestarzalo, niesmacznie i obślizgłe
Co za okropna szmira.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNajogrszy- wątek polly. 6letnia stara maleńka, walącą fochy, ciche dni, manipulacje rodem z harelquinow wobec 16letniego obiektu uczuć...
Bardzo źle się to zestarzalo, niesmacznie i obślizgłe
Mam ogromy sentyment do klasycznych romansów z epoki. Dają duże pole dla mojej rozległej i rozmiłowanej w przeszłości wyobraźni. I pod pewnymi względami ksiazka Charlotte Brontë mnie nie zawiodła, niestety jednak pod pewnymi rozczarowała.
Zacznijmy od łyżki miodu - "Vilette" nie jest takim elektryzującym romansem jak "Dziwne losy Jane Eyre" (czytałam jakoś w liceum),ale i ja nie jestem już nastolatką więc nie potrzebuję aż tak bardzo tego przyspieszonego rytmu serca i ekscytacji wzniosłą miłością. W życiu rzadko bywa tak ekscytująco, realizm, normalność, codzienność też mają swój urok. I niespieszne tempo, przemyślenia dają przyjemność w odbiorze.
Jednakże - teraz szczypta dziegciu - naprawdę 670 stron to trochę za dużo jak na taką porcję treści. Były momenty, kiedy byłam znużona i rozwlekłość odbierała komfort spędzania czasu z powieścią. Główni bohaterowie też pozostawili po sobie jakiś niedostatek, ogrom tekstu niewystarczająco naswietlił mi męskie postaci, jest to spowodowane po części narracją pierwszoosobową głównej bohaterki Lucy, ale obaj panowie zostali przedstawieni bardzo instrumentalne, żeby pokazać cechy Lucy, a nie stanowili integralnej całości w moim odczuciu.
Tak czy siak ponowne spotkanie z Charlotte Brönte uznaję z dość udane.
Mam ogromy sentyment do klasycznych romansów z epoki. Dają duże pole dla mojej rozległej i rozmiłowanej w przeszłości wyobraźni. I pod pewnymi względami ksiazka Charlotte Brontë mnie nie zawiodła, niestety jednak pod pewnymi rozczarowała.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZacznijmy od łyżki miodu - "Vilette" nie jest takim elektryzującym romansem jak "Dziwne losy Jane Eyre" (czytałam jakoś w liceum),ale i...
Jak ja się dobrze bawiłam!
Najbardziej podobały mi się te fragmenty, w których nic się nie działo, ale byłam też zachwycona Lucy - spokojną, opanowaną, wiedzącą, że nie wszystko jest dla wszystkich. No, jak dorosnę będę Lucy (albo Marillą z Zielonych Szczytów).
I w końcu tak się dałam wciągnąć w fabułę (a reklamowałam książkę wszystkim podczas czytania jako tą, w której trudno o zwroty akcji),że nie domyśliłam się rozwiązania pewnej gotyckiej zagadki.
Na pewno nie jest to powieść dla każdego. Jeśli jednak ktoś ma słabość do strumienia świadomości, powieści psychologicznej i powieści o kobietach w czasach, w których ich głos niemal nie był słyszalny - będzie się bawił nie gorzej niż ja.
Jak ja się dobrze bawiłam!
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNajbardziej podobały mi się te fragmenty, w których nic się nie działo, ale byłam też zachwycona Lucy - spokojną, opanowaną, wiedzącą, że nie wszystko jest dla wszystkich. No, jak dorosnę będę Lucy (albo Marillą z Zielonych Szczytów).
I w końcu tak się dałam wciągnąć w fabułę (a reklamowałam książkę wszystkim podczas czytania jako tą, w której...
„Villette” to klasyk autorstwa Charlotte Brontë. Czytałam oczywiście także jej „Dziwne losy Jane Eyre”, które podobały mi się bardziej, jednak i ta książka jest warta uwagi, chociaż jej czytanie nie jest proste ani szczególnie przyjemne.
To książka nazywana jednym z najbardziej wnikliwych studiów nad świadomością kobiety w literaturze angielskiej i muszę się z tym zgodzić, ponieważ Lucy Snowe jest bardzo ciekawą bohaterką. Nie polubiłam jej ze względu na szorstkość, oschłość i ciągłe pozostawanie „w tle”, odmawiając sobie wszystkiego (nie jest to typ bohaterki, której zazwyczaj kibicuję). Jednak autorka, oddając narrację głównej bohaterce, zbudowała naprawdę wnikliwy portret psychologiczny, przy okazji zwracając uwagę czytelnika w subtelny sposób na wiele różnych kwestii, np. społecznych. Mnie bardzo zaciekawił wątek religii, który został poprowadzony w sposób, jaki można spokojnie odnieść do dzisiejszych realiów.
Książka jest pięknie napisana, ale jest też BARDZO długa. Czytałam ją dwa tygodnie, więc miewałam chwile zwątpienia i znużenia ilością opisów oraz wewnętrznych przeżyć Lucy. Przeżywałam też masę irytacji wobec wszystkich bohaterów z jej otoczenia, którzy chętnie korzystali z niej jako powierniczki, jednak sami nie traktowali jej dobrze. Bohater, który okazał się stroną romantyczną wobec Lucy, również denerwował mnie na przestrzeni książki wieloma impulsywnymi zachowaniami wobec niej i jakoś ciężko było mi się do niego przekonać, gdy w końcówce nawiązało się między nimi uczucie… Za to samo zakończenie bardzo mi się podobało! Ale nie mogę zdradzić dlaczego.😂
To klasyka, więc nie jest to coś, co będę jednoznacznie polecać albo odradzać. Ja chcę poznać wszystkie książki sióstr Brontë, więc w moim TBR-ze na przyszły rok ląduje „Shirley”, która jeszcze została mi do nadrobienia.
https://www.instagram.com/p/DRmwsOhDASQ/?igsh=ZzF5dzF6b2JoeDVt
„Villette” to klasyk autorstwa Charlotte Brontë. Czytałam oczywiście także jej „Dziwne losy Jane Eyre”, które podobały mi się bardziej, jednak i ta książka jest warta uwagi, chociaż jej czytanie nie jest proste ani szczególnie przyjemne.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo książka nazywana jednym z najbardziej wnikliwych studiów nad świadomością kobiety w literaturze angielskiej i muszę się z tym zgodzić,...
„Nikt nie puszcza się na rwące, zmącone wody miłości, jeśli nie przyświeca mu gwiazda nadziei.”
Mówi się, że miłość ogłupia człowieka, ale jednocześnie dodaje skrzydeł. Jej drogi nie są proste wręcz przeciwnie bywają kręte i wzniosłe męczące i karkołomne, jak również urodzajne i dodające energii. Wszystko zależy od tego, jakie przeświadczenie o niej właśnie trafi w nasze ręce.
Książkę te można podzielić na dwie części, które dają nam różnorakie emocje, uderzają w inny sektor naszego wnętrza, pobudzając różne zakamarki naszej duszy.
Refleksje głównej bohaterki, momentami tak podobne do moich, jakby wciągnięte zostały ode mnie i wpisane na karty tej powieści. Miałam dziwne wrażenie jakbyśmy w pewnym stopniu były jednością myślącą w identyczny sposób. Gorycz spływająca na człowieka, spowodowała, że serce rozrywa zaciskający się supeł, nasiąknięty bólem i rozpaczą.
Pozycja ta daje nam również szansę na samodzielne budowanie portretu psychologicznego postaci. Nie poznajemy jej w całości, dosadnie. Szczątki informacji, jakimi raczy nas autorka, sprawiają, iż aby stworzyć pełny obraz musimy przypatrywać się szczegółom, wyszukując odpowiednie puzzle tej układanki.
Delikatny, a zarazem wdzierająca się do serca język tej powieści, pozwala nam rozkoszować się jego pięknem, płynąć przez ocean na tratwie, która oplata nas bezpieczeństwem i harmonią. Wsłuchując się w jednostajną akcję, odprężamy się, nie spodziewając się zwrotów, czy niepewności, po prostu ja smakujemy niczym najbardziej wytrawne z win.
Oparta na wątkach autobiograficznych pozwala nam poznać samą autorkę, jej przeżycia, czy głęboko skryte sekrety. Niespełnione pragnienia, jak i chwile cierpienia. To swego rodzaju katharsis duszy, ukryte w jej zakamarkach emocje dają upust ciemności, skrzętnie skrywanej i karmionej wewnętrznym cierpieniem. Ponadczasowa klasyka, która bardzo płynnie znajduje swoje odzwierciedlenie w obecnych czasach.
„Nikt nie puszcza się na rwące, zmącone wody miłości, jeśli nie przyświeca mu gwiazda nadziei.”
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMówi się, że miłość ogłupia człowieka, ale jednocześnie dodaje skrzydeł. Jej drogi nie są proste wręcz przeciwnie bywają kręte i wzniosłe męczące i karkołomne, jak również urodzajne i dodające energii. Wszystko zależy od tego, jakie przeświadczenie o niej właśnie trafi w nasze...
Trzecia moja lektura od Charlotte i kolejna wspaniała podróż w głąb XIX-wieku.
Czytanie zajęło mi ponad dwa tygodnie, czemu trudno się dziwić, biorąc pod uwagę obojętność książki.
Jest to powieść mocno psychologiczna, co przebija się już od pierwszych stron - mamy do czynienia z ogromną ilością refleksji, monologów wewnętrznych i myślami bohaterki, Lucy Snowe. Proporcja tych rozmyślań do dialogów jest bardzo nierówna, ale to, bez dwóch zdań, urok tej książki.
Przez pierwsze dwieście stron z trudem przebrnęłam, siląc się na czytanie. Potem akcja zaczęła się rozkręcać, co całkowicie wciągnęło mnie w fabułę i historię Lucy, mimo to do samego końca towarzyszyły mi chwile znużenia ciągnącymi się opisami. Momentami powieść toczy się szybko, aby następnie zwolnić i dać czytelnikowi przestrzeń do refleksji. To chyba właśnie ta zmienność wpłynęła na moja ostateczną ocenę tej pozycji.
Jeśli chodzi o samą treść, to tego trzeba po prostu skosztować! Perypetie miłosne bohaterki (inspirowane biografią Charlotte) były wprost urzekające. Osobiście byłam zwolenniczką doktora Brettona, chociaż profesor Paul Emanuel miał w sobie to coś.
Oprócz tego spotykamy się także z tematem samotności, chyba najbardziej rzucającym się w oczy; różnicami klasowymi, konwenansami społecznymi, rywalizacją i relacjami międzyludzkimi każdego rodzaju. Dla mnie mistrzowski motyw religii - bardzo trafne uwagi narratorki, aktualne również dzisiaj.
Charlotte ma styl nie do podrobienia, oryginalny i jedyny w swoim rodzaju. Potrafi słowami niczym pędzlem malować obrazy przed oczami, wkładać serca bohaterów we wnętrza czytelników, a to coś pięknego. Klimat jej powieści zawsze na wysokim poziomie.
Moją faworytką pozostaje Jane Eyre, ale wszystkim sympatykom twórczości sióstr Brontë serdecznie polecam podróż do Villette, bez wątpienia warto!
Trzecia moja lektura od Charlotte i kolejna wspaniała podróż w głąb XIX-wieku.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzytanie zajęło mi ponad dwa tygodnie, czemu trudno się dziwić, biorąc pod uwagę obojętność książki.
Jest to powieść mocno psychologiczna, co przebija się już od pierwszych stron - mamy do czynienia z ogromną ilością refleksji, monologów wewnętrznych i myślami bohaterki, Lucy Snowe. Proporcja...
Arcydzieło. Autorka czerpie z gatunku powieści gotyckiej, by pod koniec go wyśmiać. Opisuje płomienne uczucie, by nas potem sprowadzić twardo na ziemię, opisuje depresję, zanim została nazwana. Główną bohaterką czyni zimną, oschłą i niezbyt ładną protestantkę, jej wybrańcem bynajmniej nie typowego bohatera. Boleśnie rozprawia się z ideą miłości - celu życia, który ratuje kochanków. Książka jest wnikliwa i wrażliwa, a jednocześnie sarkastyczna.
Lubię czytać klasykę w oryginale, ale tym razem pożałowałam swojego wyboru, bo język "Villette" jest tak wytworny, że często niestety po prostu nie rozumiałam, co czytam. Szkoda, bo to lektura wybitna.
Arcydzieło. Autorka czerpie z gatunku powieści gotyckiej, by pod koniec go wyśmiać. Opisuje płomienne uczucie, by nas potem sprowadzić twardo na ziemię, opisuje depresję, zanim została nazwana. Główną bohaterką czyni zimną, oschłą i niezbyt ładną protestantkę, jej wybrańcem bynajmniej nie typowego bohatera. Boleśnie rozprawia się z ideą miłości - celu życia, który ratuje...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to